Łączna liczba wyświetleń

środa, 17 czerwca 2009

MÓDLCIE SIĘ ZA TYCH, KTÓRZY WAS PRZEŚLADUJĄ

Czytania na każdy dzień:
Mt 5,43-48

Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie;p onieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

poniedziałek, 15 czerwca 2009

CZYTANIA NA KAŻDY DZIEN

(2 Kor 6,1-10)
Napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem/Pismo/:
W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie,
w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą.
Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.
Nie dając nikomu sposobności do zgorszenia,
aby nie wyszydzono/naszej/ posługi, okazujemy się sługami Boga przez wszystko:
przez wielką cierpliwość, wśród utrapień, przeciwności i ucisków,
w chłostach ,więzieniach, podczas rozruchów,
w trudach, nocnych czuwaniach i w postach,
przez czystość i umiejętność,
przez wielkoduszność i łagodność,
przez/objawy/ Ducha Świętego i miłość nieobłudną,
przez głoszenie prawdy i moc Bożą,
przez oręż sprawiedliwości zaczepny i obronny,
wśród czci i pohańbienia,
przez dobrą sławę i zniesławienie.
Uchodzący za oszustów, a przecież prawdomówni,
niby nieznani, a przecież dobrze znani,
nibyumierający, a oto żyjemy,
jakby karceni, lecz nie uśmiercani,
jakby smutni, lecz zawsze radośni,
jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu,
jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko.

(Ps 98,1-4)
REFREN: Pan Bóg okazał ludziom swe zbawienie.

Śpiewajcie Panu pieśń nową, albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi, zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio, cieszcie się, weselcie i grajcie.

(Ps 119,105)
Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich i światłem na mojej ścieżce.

(Mt 5,38-42)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano:
"Oko za oko i ząb za ząb!"
A Ja wam powiadam:
Nie stawiajcie oporu złemu.
Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!
Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz!
Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące!
Daj temu, kto cię prosi, inie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.

piątek, 12 czerwca 2009

ZAKOCHANI

Zobaczyłam ich w autobusie jadąc z pracy, mieli może po 20 lat. Młodzi, zapatrzeni w siebie, ślepi na otaczający ich świat. Na jego twarzy malowała się duma, jej zdawała się mówić : "Popatrz jak często kobieta się uśmiecha, a będziesz wiedziała czy jest szczęśliwa w swoim związku." Ona najwyraźniej była. Nie tylko jej twarz promieniała w uśmiechu, ale cała była przepełniona miłością. Obsypywali się pocałunkami, czule obejmowali, on szeptał jej coś do ucha, ona chłonęła każdego jego słowo. Popatrzyłam na nich z pewnym smutkiem. Ileż par na początku związku jest tak beztroskich i tak ślepo szczęśliwych, a potem ich uczucie, ich samych, zżera codzienność. Popatrzyłam na nich z zazdrością - też bym tak chciała :)
A ty, kiedy się ostatnio uśmiechałaś? Dzisiaj? Wczoraj? A może już nawet nie pamiętasz?

środa, 20 maja 2009

MODLITWA W INTENCJI MAŁŻEŃSTW

Panie, przedstawiam Ci nasze małżeństwo – mojego męża (moją żonę) i mnie.
Dziękuję, że nas połączyłeś, że podarowałeś nas sobie nawzajem i umocniłeś nasz związek swoim sakramentem.
Panie, w tej chwili nasze małżeństwo nie jest takie, jakim Ty chciałbyś je widzieć. Potrzebuje uzdrowienia. Jednak dla Ciebie, który kochasz nas oboje, nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego proszę Cię:
- o dar szczerej rozmowy,
- o „przemycie oczu”, abyśmy spojrzeli na siebie oczami Twojej miłości, która „nie pamięta złego” i „we wszystkim pokłada nadzieję”,
- o odkrycie – pośród mnóstwa różnic – tego dobra, które nas łączy, wokół którego można coś zbudować (zgodnie z Twoja radą: „zło dobrem zwyciężaj”),
- o wyjaśnienie i wybaczenie dawnych urazów, o uzdrowienie ran i wszystkiego, co chore, o uwolnienie od nałogów i złych nawyków.

Niech w naszym małżeństwie wypełni się wola Twoja.
Niech nasza relacja odrodzi się i ożywi, przynosząc owoce nam samym oraz wszystkim wokół. Ufam Tobie, Jezu, i już teraz dziękuję Ci za wszystko, co dla nas uczynisz.
Uwielbiam Cię w sercu mojego męża (mojej żony) i moim, błogosławię Cię w naszym życiu.

Święty Józefie, sprawiedliwy mężu i ojcze, który z takim oddaniem opiekowałeś się Jezusem i Maryją – wstaw się za nami. Zaopiekuj się naszym małżeństwem. Powierzam Ci również inne małżeństwa, szczególnie te, które przeżywają jakieś trudności. Proszę – módl się za nami wszystkimi! Amen!





środa, 13 maja 2009

OCZY KOBIETY


ZALEGŁOŚCI

Kochani,

już w najbliższych dniach nadrobię zaległości. Bloga dalej piszę tylko nie mam czasu przerzucić wszystkiego na stronkę. Dziekuję za telefony z zapytaniem czemu nie pokazuję się ostatnio na blogu. Dajcie mi jeszcze chwilkę. Pozdrawiam gorąco.

niedziela, 10 maja 2009

JAK BÓG STWORZYŁ MAMĘ

Dobry Bóg zdecydował, że stworzy... MATKĘ. Męczył się z tym już od sześciu dni, kiedy pojawił się przed Nim anioł i zapytał:

- To na nią tracisz tak dużo czasu, tak? Bóg rzekł:
- Owszem, ale czy przeczytałeś dokładnie to zarządzenie? Posłuchaj, ona musi nadawać się
do mycia i prania, lecz nie może być z plastiku... powinna składać się ze stu osiemdziesięciu części, z których każda musi być wymienialna... żywić się kawą i resztkami jedzenia z poprzedniego dnia... umieć pocałować w taki sposób, by wyleczyć wszystko - od bolącej skaleczonej nogi aż po złamane serce... no i musi mieć do pracy sześć par rąk.

Anioł z niedowierzaniem potrząsnął głową:
- Sześć par?
- Tak! Ale cała trudność nie polega na rękach - rzekł dobry Bóg.
- Najbardziej skomplikowane są trzy pary oczu, które musi posiadać mama.
- Tak dużo?

Bóg przytaknął:
- Jedna para, by widzieć wszystko przez zamknięte drzwi, zamiast pytać: Dzieci, co tam wyprawiacie?. Druga para ma być umieszczona z tyłu głowy, aby mogła widzieć to, czego nie powinna oglądać, ale o czym koniecznie musi wiedzieć. I jeszcze jedna para, żeby po kryjomu przesłać spojrzenie synowi, który wpadł w tarapaty:

Rozumiem to i kocham cię. Panie - rzekł anioł, kładąc Bogu rękę na ramieniu - połóż się spać. Jutro też jest dzień...

- Nie mogę - odparł Bóg - a zresztą już prawie skończyłem. Udało mi się osiągnąć to, że sama zdrowieje, jeśli jest chora, że potrafi przygotować sobotnio niedzielny obiad na sześć osób z pół kilograma mielonego mięsa oraz jest w stanie utrzymać pod prysznicem dziewięcioletniego chłopca.

Anioł powoli obszedł ze wszystkich stron model matki, przyglądając mu się uważnie, a potem westchnął:
- Jest zbyt delikatna.- Ale za to jaka odporna! - rzekł z zapałem Pan.
- Zupełnie nie masz pojęcia o tym, co potrafi osiągnąć lub wytrzymać taka jedna mama.
- Czy umie myśleć?
- Nie tylko. Potrafi także zrobić najlepszy użytek z szarych komórek oraz dochodzić do kompromisów.

Anioł pokiwał głową, podszedł do modelu matki i przesunął palcem po jego policzku.
- Tutaj coś przecieka - stwierdził.
- Nic tutaj nie przecieka - uciął krótko Pan.
- To łza.
- A do czego to służy?
- Wyraża radość, smutek, rozczarowanie, ból, samotność i dumę.
- Jesteś genialny! - zawołał anioł.

- Prawdę mówiąc, to nie ja umieściłem tutaj tę łzę - melancholijnie westchnął Bóg.

(Erma Bombeck).




KAŻDA LUDZKA MIŁOŚĆ


czwartek, 30 kwietnia 2009

BEING A MOTHER


After 17 years of marriage, my wife wanted me totake another woman out to dinner
and a movie. She said, 'I love you, but I know this other woman lovesyou and would love
to spend some time with you.'

The other woman that my wife wanted me to visitwas my MOTHER, who has been alone
for 20 years,but the demands of my work and my two boys hadmade it possible to visit her only occasionally.

That night I called to invite her to go out fordinner and a movie.

'What's wrong, aren't you well,' she asked?

My mother is the type of woman who suspects that alate night call or a surprise invitation
is a signof bad news.

'I thought it would be pleasant to spend sometime with you,' I responded. 'Just the two
of us.'She thought about it for a moment, and then said,'I would like that very much.'

That Friday after work, as I drove over to pick her up I was a bit nervous. When I arrived
at herhouse, I noticed that she, too, seemed to be nervousabout our date. She waited in the door. She had curled her hair and was wearing thedress that she had worn to celebrate her lastbirthday on November 19th.

She smiled from a face that was as radiant as anangel's... 'I told my friends that I was going to goout with my son, and they were impressed,' she said,as she got into that new white van. 'They can't wait to hear about our date'.

We went to a restaurant that, although notelegant, was very nice and cozy . My mother took myarm as if she were the First Lady. After we satdown, I had to read the menu. Her eyes could onlyread large print.. Half way through the entries, Ilifted my eyes and saw Mom sitting there staring atme. A nostalgic smile was on her lips 'It was Iwho used to have to read the menu when you weresmall,' she said. 'Then it's time that you relax andlet me return the favor,'
I responded.

During the dinner, we had an agreeable conversation- -nothing extraordinary but catching upon recent events of each other's life. We talked somuch that we missed the movie.

As we arrived at her house later, she said, 'I'll go out with you again, but only if you let me invite you.' I agreed.

'How was your dinner date ?' asked my wife when I got home. 'Very nice. Much more so than
I could have imagined,' I answered.

A few days later, my mother died of a massiveheart attack. It happened so suddenly that
I didn'thave a chance to do anything for her.

Some time later, I received an envelope with acopy of a restaurant receipt from the same placemother and I had dined.. An attached note said: 'Ipaid this bill in advance.. I wasn't sure that I could be there; but nevertheless, I paid for two plates - one for you and the other for your wife.You will never know what that night meant for me. I love you, son.'

At that moment, I understood the importance ofsaying in time: 'I LOVE YOU' and to give our lovedones the time that they deserve Nothing in life ismore important than your family. Give them the timethey deserve, because these things cannot be put offtill ' some other time.'

Somebody said it takes about six weeks to get backto normal after you've had a baby..... somebodydoesn't know that once you're a mother, 'normal' is history.

Somebody said you learn how to be a mother byinstinct ... somebody never took a three-year-old shopping.

Somebody said being a mother is boring .....somebody never rode in a car driven by
a teenager with a driver's permit Somebody said if you're a'good' mother, your child will 'turn out good'.... somebody thinks a child comes withdirections and a guarantee.

Somebody said you don't need an education to be amother.... somebody never helped a fourth graderwith his math.

Somebody said you can't love the second child asmuch as you love the first .... somebody doesn't have two children

Somebody said the hardest part of being a motheris labor and delivery.... somebody never watched her 'baby' get on the bus for the first day of kindergarten.... or on a plane headed for military 'boot camp.'

Somebody said a mother can stop worrying after herchild gets married....somebody doesn't know thatmarriage adds a new son or daughter-in-law to amother's heartstrings.

Somebody said a mother's job is done when her last child leaves home..... somebody never had grandchildren.

Somebody said your mother knows you love her, soyou don't need to tell her..... somebody isn't a mother. Pass this along to all the 'mothers' in your lifeand to everyone who ever had
a mother.. This isn'tjust about being a mother; it's about appreciatingthe people in your life while you have them....no matter who that person is.


POZDRAWIAM WSZYSTKIE MAMY!!!

środa, 29 kwietnia 2009

BEST PRAYER I HAVE HEARD IN A LONG TIME

Best Prayer I Have Heard In A Long Time...
Heavenly Father, Help us remember that the jerk who cut us off in traffic last night is a single mother who worked nine hours that day and is rushing home to cook dinner, help with homework, do the laundry and spend a few precious moments with her children. Help us to remember that the pierced, tattooed, disinterested young man who can't make change correctly is a worried 19-year-old college student, balancing his apprehension over final exams with his fear of not getting his student loans for next semester.
Remind us, Lord, that the scary looking bum, begging for money in the same spot every day (who really ought to get a job!) is a slave to addictions that we can only imagine in our worst nightmares. Help us to remember that the old couple walking annoyingly slow through the store aisles and blocking our shopping progress are savoring this moment, knowing that, based on the biopsy report she got back last week, this will be the last year that they go shopping together.
Heavenly Father , remind us each day that, of all the gifts you give us, the greatest gift is love. It is not enough to share that love with those we hold dear.. Open our hearts not to just those who are close to us, but to all humanity. Let us be slow to judge and quick to forgive, show patience, empathy and love.
In Jesus' name I pray, Amen.


Working for God on earth doesn't pay much...... but His retirement plan is out of this world... : )

SWINE FLU

Zgodnie z tym co podaje dzis strona Centers for Disease Control and Prevention od wczoraj liczba osob zyjacych w Nowym Jorku, u ktorych wykryto swine flu nie wzrosla.

Jesli chcecie na biezaco sprawdzac dane podawane przez CDC, oto ich strona

http://www.cdc.gov/swineflu/
A w autobusach i subwayach nadal bez zmian, tylko ktos kichnie lub kaszlnie, a wszyscy od razu przesuwaja sie w drugi koniec pojazdu.

wtorek, 28 kwietnia 2009

ZNALEZIONE NA INTERENECIE, CZYLI JAK WYCHOWAĆ MĘŻA POTWORA

Zanim rozpocznę ten artykuł chciałbym coś nadmienić. Ten tekst to nie jest ironia, mimo, że może się takim wydawać. Zdając sobie sprawę, że kobiety w pierwszej kolejności wyciągają negatywną stronę rzeczy i na nią zwracają baczną uwagę, postanowiłem napisać ten artykuł, byś jako kobieta miała świadomość tego jakie Twoje działania względem mężczyzny, krzywdzą także Ciebie, ponieważ otrzymujesz coś, czego nigdy byś sobie nie życzyła. By wychować sobie męża potwora, a swoje życie zamienić w koszmar na jawie musisz przede wszystkim:

1) Zrezygnować z jakiegokolwiek chwalenia mężczyzny. Nigdy i pod żadnym pozorem nie chwal go. Nie dziękuj mu za wykonanie czegokolwiek. Niech wie, ze życie to obowiązek, a nie przyjemność.
2) Kiedy zrobi cos źle to skrytykuj jego, a nie działanie. Przykładowo kiedy źle posprząta nie mów mu: "Tutaj jest niedokładnie posprzątane" - krytykując działanie, a zawsze skrytykuj jego mówiąc mu: "Dlaczego zawsze tak niedbale odkurzasz".
3) Nigdy nie okazuj mu, ze jest Ci potrzebny. Niech ma świadomość, ze go nie potrzebujesz. Nigdy się do niego nie przytulaj, nie pros go o wykonanie czegoś, a zamiast tego ciągle wydawaj mu polecenia, a gdy tego nie zrobi mów do niego: "Przecież prosiłam cię!"
4) By do domu wracał coraz później zostając z kumplami na "jednego głębszego", koniecznie musisz już na wejściu zbesztać go za to jak i gdzie zostawia buty. Zawsze ilekroć wraca z pracy

do domu, witaj go w sposób opryskliwy mówiąc: "Gdzieś ty był?! Obiad zimny, nic cię nie obchodzę i jak zwykle piłeś! Jesteś alkoholikiem!" Dzięki temu powrót do domu będzie kojarzyć mu się z wizyta w gabinecie dyrektora i ze strachu, powrót będzie odkładał na coraz później.
5) By stal się kompletnie nieczuły mów mu to na okrągło: "Jesteś taki nieczuły! Nigdy mnie nawet nie przytulisz!".
6) Często go krytykuj. Na początku, krytykuj go niby na żarty w obecności osób trzecich. Możesz powiedzieć przy swoich znajomych tak: "Ja to już ostatnio w samochodzie koło nawet musiałam zmienić!". Dzięki temu spowodujesz, ze już więcej razem nie będziecie pokazywać się na żadnej imprezie firmowej czy rodzinnej. Następnie przejdz do krytyki otwartej na co dzień, a gdy będzie stawał się coraz gorszy, (bo będzie) krytykuj go jeszcze bardziej.
7) Starając się go zmotywować czy zmienić zawsze opieraj się na negatywnym aspekcie rzeczy, mówiąc np.: "Nigdy nie spuszczasz po sobie klapy. Nigdy nie zmywasz po sobie. Nie kochasz już mnie! Nie obchodzę cię już! Nie dbasz o nas, nie dbasz o dom."
8) Używaj własnej interpretacji typu: "Zapomniałeś o naszej rocznicy, to znak, ze już ci na mnie nie zależy. Nie odebrałeś dziecka na czas z przedszkola, jesteś złym ojcem. Nigdy nie kupisz mi choćby kwiatka, za grosz nie ma w tobie romantyzmu".
9) Nigdy i za nic nie chwal go, zakładając, ze wszystko co robi to jego obowiązek.
10) Obrażaj się na wiele godzin, a najlepiej dni i tygodnie, i przede wszystkim: nigdy nie przepraszaj go pierwsza, a najlepiej w ogóle nie przepraszaj.

11) Pamiętaj o tym, ze mężczyzna z natury jest winny, wiec najlepiej niech ciągle i nieustannie Cię przeprasza.
12) Bądź chorobliwie zazdrosna o wszystko i o wszystkich. Niech zda sobie sprawę, ze masz niskie poczucie własnej wartości.
13) Porównuj go do innych mężczyzn ukazując mu jakim on jest "beznadziejnym typem"

w porównaniu do innych "wspaniałych mężczyzn".
14) Nigdy się nie uśmiechaj i ciągle bądź niezadowolona, winiąc go za cale "zło" jakie Cię spotyka. I to wszystko. Wykonując wszystkie z powyższych punktów, a przynajmniej większość,
w przeciągu kilku lat ze swojego męża uczynisz potwora, a swoje życie zamienisz w koszmar
na jawie.

Ale jeśli nie jest to Twoim zamiarem ( a przypuszczam, że nie jest i nie pytaj się skąd to wiem)
i z mężczyzny chcesz uczynić osobnika wspaniałego, czułego, kochającego słowem: księcia z bajki, to wystarczy, ze wykonasz poniższe kroki.
1) Dziękuj mężczyźnie, kiedy tylko możesz. Niech wie, ze jest przydatny, i ze go potrzebujesz.
2) Kiedy zrobi cos źle, krytykuj działanie, a nie jego mówiąc przykładowo: "Jest źle posprzątane.", a nie "Nie umiesz nawet posprzątać".
3) Okazuj mu, ze jest Ci potrzebny. Niech ma świadomość, ze go potrzebujesz. Często się do niego przytulaj, pros go o wykonanie czegoś i zrezygnuj z wydawania mu poleceń, a gdy cos wykona dziękuj mu mówiąc: "Dziękuje Ci, jesteś wspaniały. Uwielbiam Cię za to, ze mi pomagasz".
4) By do domu wracał wcześnie, nie mogąc się doczekać, by Cię zobaczyć, musisz koniecznie, każdego dnia na wejściu przywitać go serdecznym uśmiechem, pocałunkiem i przytuleniem. Zawsze ilekroć wraca z pracy do domu witaj go w sposób przyjacielski mówiąc: "Tęskniłam za tobą. Nie mogłam się doczekać, kiedy cię znowu zobaczę." Dzięki temu powrót do domu będzie kojarzyć mu się z czymś przyjemnym. Będziesz jedyna taka osoba, która tak cieszy się na jego widok.
5) Jeśli chcesz, by był dla Ciebie bardziej czuły to:
a) Przytulaj sama się do niego częściej, dając mu do zrozumienia jak wielka sprawia Ci to przyjemności.
b) Sugeruj mu w sposób pozytywny, mówiąc: "Kochanie czy mógłbyś mnie częściej przytulać? Uwielbiam, gdy mnie przytulasz!"
6) Chwal go w towarzystwie. Dzięki temu większą uwagę zwracać będzie na to co robi dobrze

i starać się będzie jeszcze bardziej dla samej pochwały.
7) Starając się go zmotywować czy zmienić zawsze opierając się na pozytywach mówić np.: "Kochanie czy mógłbyś spuszczać po sobie klapę w toalecie? Kochanie czy mógłbyś częściej zmywać naczynia? Itd.".
8) Używaj interpretacji wykazując się zrozumieniem typu: "Zapomniałeś o naszej rocznicy, ale

i tak wiem, że mnie kochasz i dbasz o nas najlepiej jak potrafisz. Nie odebrałeś dziecka na czas
z przedszkola - martwiłam się, że cos ci się stało. Nigdy nie kupisz mi choćby kwiatka, wiem, że starasz się oszczędzać, ale to tak wiele sprawiłoby mi radości".
9) Obrażaj się tak często jak chcesz, ale niech Twe obrażenie nie trwa dłużej jak siedem minut. Przepraszaj go także przynajmniej w połowie przypadków, ale zawsze mając na uwadze, by stan w którym jesteś obrażona nie przekraczał właśnie siedmiu minut. Kiedy mija 7 minut idź do niego uśmiechnięta i zachowuj się jakby nigdy nic się nie stało.
10) Pamiętaj o tym, że gdy zmuszasz mężczyznę, by nieustannie Cię przepraszał, poniżasz jego ego. Robiąc w ten sposób, Ty czujesz się ważna, a on poniżony. To nie buduje związku. Przyznaj się do winy, gdy czujesz się winna. Przeproś, gdy uważasz, ze powinnaś przeprosić.
11) Nie bądź zazdrosna o inne kobiety, na które przypadkiem zerka. Miej świadomość, ze jesteś wartościową kobieta i daj mu to do zrozumienia. Bądź zazdrosna jedynie o czas jaki spędza

z innymi ludźmi, a nie o konkretne osoby. Takie zachowanie powoduje, że mężczyzna bardziej Cię ceni i bardziej się o Ciebie stara.
12) Porównuj go do innych mężczyzn ukazując jakim on jest wspaniałym mężczyzną. Mów mu często, ze masz szczęście, ze go poznałaś. Ze gdyby nie on, to żaden inny, ze wszyscy inni byli "beznadziejni" w porównaniu z nim itd.
13) Uśmiechaj się do niego tak często jak tylko możesz, tak, ze nawet twoje wyjście do toalety wykorzystuj, by widząc go ponownie, uśmiechnąć się do niego.
14) By pobudzić w nim romantyczność sama zorganizuj od czasu do czasu cos romantycznego i chwal go i wspominaj wszystkie te momenty kiedy on zachował się romantycznie.

15) Bądź pogodna wtedy, gdy masz dobry nastrój: żartuj, śpiewaj, tańcz sama i tańcz razem
z nim.

Stosując wszystkie powyższe kroki, w przeciągu: od kilku miesięcy do kilku lat maksymalnie, Twój mąż potwór zamieni się w... ropuchę - oczywiście żartuję - zamieni się w księcia z bajki. Czego osobiście i z całego serca Ci życzę.

POWIEW WIOSNY W MOIM OBIEKTYWIE







piątek, 24 kwietnia 2009

PIELĘGNUJ DOBRE MYŚLI

Ten tekst Justyny Bielinowicz znalazłam na internecie, powiało od niego optymizmem, daltego umieszczam go w całości.

Pamiętasz „Przeminęło z wiatrem” i Scarlett O’Harę? Jej życie, pełne przeciwności losu, trudno nazwać pasmem szczęścia. A jednak w wielu sytuacjach potrafiła zachować wiarę w dobrą przyszłość, dzięki prostej zasadzie: nie skupiała się na nieszczęściach, a kiedy na nią spadały, powtarzała: „Pomyślę o tym jutro!”.
Chyba nie ma człowieka, którego życie byłoby wolne od kłopotów. Każdego dnia spotykają nas i dobre, i niedobre rzeczy. Nie zawsze mamy na nie wpływ. Jednak to, jak będziemy postrzegać rzeczywistość – czy będziemy wybiegać myślą naprzeciw swoim pragnieniom, czy też pogrążać się w czarnowidztwie – podlega naszej woli. To ty wybierasz, jak chcesz widzieć świat. Poczucie szczęścia jest czymś, co tkwi w nas samych.KAŻDY MOŻE BYĆ OPTYMISTĄ Przeprowadzono badania wśród ludzi, którzy ulegli wypadkowi i stali się inwalidami. Okazało się, że gdy minął szok, każda z tych osób wróciła do sposobu myślenia sprzed wypadku: ci, którzy optymistycznie patrzyli w przyszłość, w dalszym ciągu widzieli ją w jasnych barwach, natomiast ci, którzy wcześniej byli malkontentami, utwierdzili się w tej postawie. Można by więc wysnuć z tego wniosek, że na optymizm czy pesymizm jesteśmy genetycznie skazani, że taki jest nasz temperament. Otóż – nie do końca. Jednym z większych odkryć współczesnej psychologii jest to, że sami decydujemy o tym, jak myślimy. Co więcej, w każdym momencie możemy sposób myślenia zmienić. Oczywiście niektórzy rodzą się ze skłonnością do pesymizmu. Ale jeśli tylko podejmiemy wysiłek, złe myśli da się odsunąć. Na początek uświadamiając sobie że naprawdę bardzo niewiele jest sytuacji bez wyjścia. To, co wygląda beznadziejnie wieczorem, rano często okazuje się mniej straszne.SŁOWA MAJĄ MOC Pani X zawsze spodziewa się kłopotów. Któregoś dnia, wracając z urlopu, zaczęła biadolić, że na pewno jej miejscówkę w pociągu sprzedano jeszcze komuś. Wszyscy pukali się palcem w głowę, ona lamentowała. I co się okazało? Przez błąd komputera na jej miejscu już ktoś siedział! Czyżby miała przeczucie? Może. Ale ten przykład dobrze ilustruje pewną prawidłowość: jeśli spodziewasz się złego, zwiększasz prawdopodobieństwo, że cię to spotka. Jest też i dobra wiadomość: jeśli spodziewasz się dobrego, przyciągasz je do siebie.ĆWICZ DOBRE MYŚLI Złe myśli da się przegonić, zamieniając je na dobre. Jeśli zabieg będziemy powtarzać wystarczająco często, wejdzie nam w nawyk. Nauczyciele wykładający języki obce twierdzą, że nowe słowo trzeba powtórzyć dziesięć razy. Podobnie jest z przywoływania dobrych myśli i odpychaniem złych. A jeśli dobre myśli mimo wszystko nie zechcą przyjść, zawsze można przynajmniej odsunąć od siebie złe. Wziąć przykład ze Scarlett i powiedzieć: „Pomyślę o tym jutro!”.

wtorek, 21 kwietnia 2009

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

WŁASNEGO SERCA SŁUCHAJ

Co prawda do moich imienin jeszcze trochę czasu, ale już dziś dostałam pierwsze życzenia
- przepiękną pocztówkę od mego kochanego brata, bratowej i ich córeczki, a mojej chrześniaczki.
Treść tych życzeń bardzo mnie wzruszyła. W życiu to właśnie osoby, które nas najlepiej znają wiedzą kiedy i co powiedzieć.


"Dziś są Twoje imieniny, przyjmij zatem te życzenia:
zdrowia, szczęścia, dziarskiej miny, w życiu zawsze powodzenia.
Choćby czasem było trudno, to pogody nie trać ducha,
żyj z fantazją, a nie nudno i własnego serca słuchaj."

Dziękuję i kocham Was mocno.


niedziela, 19 kwietnia 2009

LIST DO CIEBIE

Jak się czujesz?
Musiałem napisać do Ciebie ten list, aby Ci powiedzieć, jak bardzo troszczę się o Ciebie.
Widziałem Cię wczoraj, jak rozmawiałeś ze swoimi przyjaciółmi.
Czekałem na Ciebie cały dzień mając nadzieję,że porozmawiasz ze mną.
Dałem Ci zachód słońca, aby zakończył Twój dzień i chłodny powiew wiatru, abyś mógł odpocząć, i czekałem...
Nie przyszedłeś.
To mnie zraniło, ale nadal Cię kocham, ponieważ jestem Twoim przyjacielem.
Widziałem Cię śpiącego zeszłej nocy i chcąc dotknąć Twoich oczu rozlałem światło Księżyca na Twoją twarz czekając, że po przebudzeniu porozmawiasz ze mną.
Przygotowałem dla Ciebie tak wiele prezentów.
Ty jednak obudziwszy się, nie przemówiłeś do mnie ani słowem i ufny jedynie w swoje siły rozpocząłeś swój dzień.
A ja w błękicie nieba, w zieleni traw, w koronach kwiatów, strumieniach górskich, kroplach deszczu słałem ku Tobie wyznanie:"KOCHAM CIĘ"
Ubrałem Cię w ciepłe promienie słońca i nasyciłem powietrzem z zapachami natury.
Moja miłość do Ciebie jest głębsza niż ocean i większa od najgłębszej potrzeby Twego Serca.
Proszę Cię, porozmawiaj ze mną.
Proszę Cię, nie zapominaj o mnie.
Chciałbym podzielić się z Tobą tyloma sprawami...
Nie będę Ci więcej przeszkadzał.
To jest Twoja decyzja.
Wybrałem Cię i ciągle czekam, ponieważ jestem Twoim PRZYJACIELEM.

KOCHAM CIĘ

Jezus

piątek, 17 kwietnia 2009

KURIER PLUS

Witam na moim blogu czytelników Kuriera Plus, z którym od lat współpracuję. Tym wszystkim, którzy znaleźli się tutaj po raz pierwszy że się tutaj pojawiliście to znak, że to o czym piszę nie jest wam obojętne. Zapraszam więc do wspólnego tworzenia mojego blogu. Jeśli macie tematy, którymi chcielibyście się ze mną podzielić albo o których chcecie, żebym napisała w Kurierze Plus lub na moim blogu, proszę dajcie mi znać.

Gdyby ktoś chciał zamieścić komentarze do tekstów znajdujących się na blogu i miał problemy
z ich opublikowaniem oto wskazówki:
- Pod tekstem , który chcecie skomentować, kliknijcie na komentarze
- Następnie w Post a Comment możecie wpisać swój komentarz i podpiszcie go własnym imieniem.
- W Comment as wybierzcie anonymous
- Następnie kliknijcie na Post a comment

I po bólu.

Pozdrawiam

Kasia

P.S.- Ci z was, którzy są technicznie bardziej zaawansowani :) mogą się zalogować na stałe jako Followers, czyli Obserwatorzy

czwartek, 16 kwietnia 2009

PROŚBA


GDY KOCHASZ


WHAT IS LIFE?

Life is a challenge
Meet it.

Life is a gift
Accept it.

Life is an adventure
Dare it.

Life is a sorrow
Overcome it.

Life is a tragedy
Face it.

Life is a duty
Perform it.

Life is a game
Play it.

Life is a mystery
Unfold it.

Life is a song
Sing it.

Life is an opportunity
Take it.

Life is a journey
Complete it.

Life is a promise
Fulfill it.

Life is a love.
Enjoy it.

Life is a beauty
Praise it.

Life is a spirit
Realize it.


Life is a struggle
Fight it.

Life is a puzzle
Solve it.

Life is a goal
Achieve it.